Rozprawka z kulturystyką

Nazywam się Paweł Wierzchoń, mam 27 lat, jestem absolwentem warszawskiego AWF, trenerem II klasy w gimnastyce sportowej w sekcji gimnastycznej Legii Warszawa oraz trenerem kulturystyki z licencją PZKFiTS. Od 6 lat trenuję gimnastykę sportową oraz 6-ciobój.
Dzisiaj opowiem Wam o różnicach między kulturystyką a gimnastyka. Chciałbym pokazać Wam pewne schematy myślowe, które niekoniecznie będą działać w gimnastyce, jednocześnie postaram się wykazać iż gimnastyka może pomóc w poprawie wyników w każdej innej dyscyplinie sportowej.

Część I - metodyka w kulturystyce, wady i zalety różnych dyscyplin
Zanim przejdziemy do porównań kulturystyki z gimnastyką trzeba zacząć krótko od historii kulturystyki, ponieważ to tam znajdują się ciekawe aspekty związane z przemianami metod kulturystycznych. Dzięki czemu łatwiej nam będzie zrozumieć różnicę między kształtowaniem się mięśni w gimnastyce a w kulturystyce.
Prekursorem kulturystyki był Frederich Mueller – czyli EugeneSandow . To on wprowadził do treningów metodę periodyzację obciążeń, co przyczyniało się do wzrostu masy mięśniowej. W tamtych czasach trening wyglądał tak, że robiło się kilka ćwiczeń, tak by wykonać 10 powtórzeń i jeśli to się udawało to podczas następnego treningu zwiększało się obciążenie. Przeważnie była to jedna seria na każde ćwiczenie.
W Polsce przed drugą wojną światową ciężary były bardzo popularne, również skupiano się na tym by podnieść dany ciężar, lub wykonać ćwiczenie 10 razy. Po drugiej wojnie światowej podejście to treningów nieco się zmieniło. Propagowany przez Otto Fińskiego oraz Józefa Kocjasza był trening obwodowy składający się z wielu różnych ćwiczeń. Polegał na wykonywaniu ćwiczenia w obrębie danej jednostki czasowej lub ilości powtórzeń, a następnie przechodziło się do następnego ćwiczenia. Czy to Wam czegoś nie przypomina? Oczywiście Crossfit. Takie podejście do treningów, iż w krótkim czasie wykonywało się jak najwięcej ćwiczeń były bardzo popularną metodą treningową w latach 50-tych XX w.
Prace nad rozwojem kulturystyki w Polsce kontynuowane były przez Augustyna Dziedzica i prof. Marka Kruszewskiego. To oni opracowali metodykę treningową pod sporty siłowe. Jednak tym samym czasie na świecie królował Joe i Ben Weider, którzy opracowali ponad 30 zasad treningowych używanych do dzisiaj w kulturystyce. Metody te polegały na „zaskakiwaniu” mięśni nowymi bodźcami (założenie bardzo słuszne, natomiast w praktyce niestety poszło to winną stronę).
Najbardziej popularną i znaną metodą budowania masy mięśniowej jest bodybuilding ( metoda weiderowska ):

1. Wartość obciążenia – od małej - 45% CM do submaksymalnej 75% CM (CM-ciężaru maksymalnego);
2. Liczba serii – od małej – 3, do średniej – 6;
3. Liczba powtórzeń w serii – średnia około– 6, do dużych –12;
4. Czas odpoczynku – długi ( pozwala co najmniej na wyrównanie oddechu, zazwyczaj wiele osób kruczowo się trzyma odpoczynków od 90 sekund do 180 sekund )
5. Tempo wykonania ćwiczeń – wolne i umiarkowane;
6. Stosowanie formy stacjonarnej, z podziałem na grupy mięśniowe (Obręcz barkowa, kończyny dolne, mięśnie brzucha oraz pleców).

Tak wykonywane ćwiczenia służą wyczerpaniu rezerw energetycznych zgromadzonych w mięśniach. Przerwy między seriami pozwalają na odbudowanie się ATP ( Adezynotrifosforan ) i fosfokreatyny, co pozwala na pracę bez redukcji obciążenia w kolejnych seriach.
Powyższa metoda ma na celu zwiększenie przekroju poprzecznego ( objętości ) mięśnia
(natomiast w gimnastyce chodzi o zwiększenie jego gęstości za pomocą różnorodnych bodźców, co ma na celu wymieszanie włókien mięśniowych, tak aby spełniały swoją rolę mięśni funkcjonalnych – przygotowanych do różnych zadań ruchowych, ale o tym później)

Zauważyć można podobieństwa do gimnastyki, może to wynikać z tego że metodyka trenowania gimnastyki pochodzi z Rosji, a jak wiemy w ZSRR największe i najbardziej rzetelne badania wykonywano właśnie na ciężarowcach, miało to oczywiście wpływ na inne dyscypliny sportowe. Jak już wspomniałem wcześniej w gimnastyce nie chodzi o rozbudowę mięśni w celu sprostania czynnikom zewnętrznym (ciężar) , tylko takie ich zamęczenie aby doszło do zaadaptowania obciążeń w obrębie własnego ciała i sił jakie na nie działają(np. w trakcie zamachu). Dzięki temu uzyskujemy również bardziej efektywne wykorzystanie substratów – stąd gimnastyczny obwód ćwiczebny możemy często nazywać obwodem kształtowania kondycji mięśni.
Klasyczny obwód ćwiczebny stosowany to tej pory w gimnastyce to zazwyczaj 10-15 ćwiczeń
(im bardziej złożone ćwiczenie, czyli zwiększenie zaangażowania całego ciała, tym lepiej). Standardowo ćwiczenie wykonuje się z różną ilością powtórzeń lub wykonuje się je w umiarkowanym tempie w określonej jednostce czasu (np. w 30s), następne ćwiczenie wykonuje się praktycznie bez odpoczynku. Zalecane jest wykonanie trzech serii takiego obwodu.

Metoda ta jest uniwersalna i pozwala na jej liczne modyfikacje, czyli:
- zwiększenie liczby serii każdego ćwiczenia;
- Skracanie przerw odpoczynku między seriami;
- Zmiany obciążenia liczby serii i przerw odpoczynkowych występujących jednocześnie.

Ćwiczenia typu bodybuilding można dostosować do każdej aktywności sportowej, jeśli chcemy osiągnąć konkretne parametry, jednakże nadal mając na celu wzrost siły poprzez rozrost masy mięśniowej.
Taki zabieg jest niewskazany w gimnastyce, to ciało ma się dostosowywać do elementów i sił zewnętrznych panujących podczas dynamicznych ruchów. Mięśnie gimnastyka mają dostosować się do przyrządu, tak ażeby ćwiczący w pełni mógł kontrolował swoje ciało. Oczywiście dochodzi również do niewielkiego wzrostu masy mięśniowej, natomiast znacząco zostaje ulepszony przepływ energii do mięśni oraz następuje poprawa pracy układu nerwowego, a to wszystko ma już ogromny wpływ na niebotyczną siłę gimnastyka.
Prosty przykład modyfikacji metody bodybuilding to nic innego jak wspomniany już obwód gimnastyczny :
- 10-15 ćwiczeń;
- wykonuje się bez przerw między ćwiczeniami;
- minuta odpoczynek między obwodem;
- obciążenie ok 50% maksymalnego obciążenia;
- w umiarkowanym tempie.

Taki schemat charakteryzuje się wedle kulturystyki wysokim czynnikiem redukującym tłuszcz
(stąd ćwiczenia obwodowe w Street Workoutcie jakie się często nieświadomie stosuje dają intensywny bodziec do pozbywania się tłuszczu. Stąd też niesamowicie szybkie metamorfozy jeśli chodzi o sylwetkę, dlatego ludzie przerzucają się z siłowni na drążki i place SW. I to właśnie stąd bierze się taka wysoka popularność SW w Polsce w ostatnich latach).

W gimnastyce obwody stosowane są na koniec treningu by uzyskać większą kondycję mięśniową, dodatkowo utrwalamy podstawową bazę siły, co przekłada się na możliwości prowadzenia dłużej własnego treningu. Ten schemat również pasuje do Crossfitu, jednakże w trening Crossfit wplata się dodatkowo wolne ciężary oraz różnorakie przybory, zaś kulturystyka głównie bazuje na pracy z wolnymi ciężarami i specjalistyczny maszynami.
Czego możemy się dowiedzieć jeszcze istotnego z kulturystyki ? A mianowicie, że dzięki tej dyscyplinie i podnoszeniu ciężarów kładziono duży nacisk na badania zachowania się mięśnia podczas różnorakiego bodźcowania. Powiedzmy sobie szczerze, gimnastycy i trenerów gimnastyki takie wchodzenie w szczegóły nie bardzo interesuje, ponieważ nie ma na to czasu, jednocześnie wszystko związane jest z praktyką, a maksymalizacja skrajnych wartości mięśnia poza zwiększeniem napięcia mięśniowego nie jest istotna. Trenerzy gimnastyki w Polsce dzielą się na teoretyków oraz praktyków. I na szczęście przeważają praktycy. W gimnastyce nie poszukuje się ekstremów.
Sprawę należy postawić sobie jasno, mamy dwie drogi rozwoju siły mięśniowej:
1. Poprzez zwiększenie zewnętrznego obciążenia;
2. Poprzez atakowanie mięśnia różnymi bodźcami, czyli zmienny charakter pracy.

Na pierwszej metodzie skoncentrowała się kulturystyka i ciężarowcy, druga natomiast znalazła miejsce w gimnastyce i nie tylko. Ciężarowcy również korzystają z drugiej metody, w celu maksymalizacji siły mięśniowej. Jest to istotne z powodu kategorii wagowych, gdzie w pewnym momencie nie można zwiększyć masy ciała, czyli masy mięśni.Wówczas należy szukać dodatkowych bodźców, które przyczynią się do wzrostu siły, bez wzrostu masy ciała. Stąd mamy wyodrębnioną jedną z metod kształtowania siły tzw. ciężko atletyczna. Jest ona istotna przy dużym poziomie wytrenowania. Wyedukowany i świadomy trener kulturystyki, również będzie korzystał z drugiej metody w celu uzyskania lepszej jakości mięśni w tym definicji. Przy dużym stażu treningowym, mięśnie już ochoczo nie chcą się rozwijać po przez tylko i wyłącznie zwiększanie zewnętrznego obciążenia. Trzeba szukać nowych ćwiczeń i nowych bodźców. Ale o tym wiedzą nieliczni i mało kto dochodzi poza zawodowcami do tego poziomu, że suplementacja i standardowe ćwiczenia na rozwój masy mięśniowej nie działają i nie przynoszą szybkich przyrostów mięśni. Dla amatorów i początkujących wystarcza początkowy niesamowity wzrost siły i masy mięśniowej, który przychodzi bardzo łatwo a ich ambicje nie są wygórowane byleby dobrze wyglądać. Ale o tym w kolejnej części.
W gimnastyce dzięki adaptacji mięśniowej możemy przejść do trudniejszych elementów wymagających nowych bodźców i przygotowania ciała by je opanować. Dlatego też gimnastyka nigdy się nie kończy, co jest właśnie niesamowite w tym sporcie. Każdego roku ktoś wymyśla kolejne elementy gimnastyczne, które są trudniejsze od poprzednich. Występuje swoista progresja elementów. Jeśli wykonujemy element D, to już nie musimy ćwiczyć elementów A,B i C, ponieważ w elemencie D, ewolucja A,B i C występuje jako jej trudniejsza lub bardziej złożona wersja.

Pełny tekst artykułu i dyskusja na jego temat dostępna tu: http://gimnastycy.pl/forum/watek-rozprawka-z-kulturystyka--1663?pid=22738#pid22738

Paweł Wierzchoń


Czym właściwie jest gimnastyka

Czym właściwie jest gimnastyka
Postanowiłem napisać krótki artykuł na temat tego czym jest gimnastyka i jakie idee jej przyświecają. Jest to bardzo istotne do zrozumienia jej specyfiki, odróżniającej tę dyscyplinę od innych sportów. Na naszym ostatnim seminarium instruktorskim dr Leon Biskup z katedry gimnastyki krakowskiego AWF stwierdził, że „lekka atletyka jest królową sportu, a gimnastyka matką”. Jednocześnie dodał, że w trakcie jednego z seminariów, wraz z innymi naukowcami – sportowcami doszli wspólnie do wniosku, że metodyka stosowana w gimnastyce znacząco różni się od tej stosowanej we wszystkich innych dyscyplinach. Myślę, że warto napisać o tym parę słów, by pomóc naszym użytkownikom w zrozumieniu tego fenomenu.

Gimnastyka jest formą aktywności fizycznej, znaną od starożytności. Od zarania dziejów była ona praktykowana przez kastę wojowników w różnych rejonach świata. Na przestrzeni dziejów zmieniały się metody treningowe, ćwiczenia, przyrządy itp. Zawsze jednak doskonalono to co miało przełożenie na zastosowanie praktyczne czyli sprawność fizyczną dającą skuteczność w walce i przygotowaniu ogólnowojskowym (zdolność do długich marszy, odporność fizyczna, siła itp.)

Warto wspomnieć, że powiązanie gimnastyki ze szkoleniem wojskowym przetrwało bardzo długo. Ojciec nowożytnej gimnastyki Friedrich Ludwig Jahn był pruskim oficerem, którego ideą była moralna i fizyczna odnowa narodu po klęsce doznanej od Napoleona. Temu właśnie miało służyć uprawianie gimnastyki w stworzonej przez niego organizacji.

W naszym kraju podejście było podobne. Towarzystwo Gimnastyczne Sokół na którego zajęcia uczęszczał między innymi Karol Wojtyła, było organizacją patriotyczną i kuźnią kadr wojskowych w praktycznie każdym powstaniu narodowym. Przeglądając stare książki gimnastyczne jak np. „Gimnastyka Podręcznik Metodyczny Dla Nauczycieli” Waleriana Sikorskiego, wydany w 1931 r. we Lwowie, zauważymy mnóstwo ćwiczeń przygotowujących do służby wojskowej, zaczynając od musztry, ćwiczeń „na odwagę” poprzez rzut granatem i walkę wręcz. Również przeglądając „Regulamin Wyszkolenia fizycznego Wojska Polskiego” z 1921r. można zaobserwować, że większość stosowanych tam ćwiczeń jest zaczerpnięta z gimnastyki (jako ciekawostkę podam, że uczono między innymi flagi).

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ pomimo wyodrębnienia gimnastyki jako olimpijskiej dyscypliny sportowej, wprowadzenia nieco zmienionych przyrządów gimnastycznych itp. zachowała ona swój pierwotny, wszechstronny charakter. Każdy kto interesuje się wojskowością, siłami specjalnymi itp. wie, że dobry żołnierz musi być: wytrzymały i odporny na ekstremalny wysiłek fizyczny, odważny, silny, szybki, mieć doskonałą koordynację ruchową, wyczucie równowagi itp. Słowem, musi być sprawny fizycznie czyli po prostu wszechstronny.

Gimnastyka jest więc dyscypliną fizyczną nastawioną na sprawność ogólną, lub jak ktoś woli wszechstronność. W większości dyscyplin sportowych (pomijając triathlon, zawody Iron Man itp.) kształtuje się jedną dominującą cechę motoryczną np. siłę względną w podnoszeniu ciężarów, szybkość w sprincie, czy wytrzymałość w większości dyscyplin sportowych (oczywiście przeważnie będzie to wytrzymałość specjalna rozwijana pod tę konkretną dziedzinę sportu). Gimnastyka natomiast ma za zadanie wyszkolić zawodnika: silnego, wytrzymałego, gibkiego, skocznego itp. Inaczej mówiąc ma to być osoba kontrolująca swoje ciało w stopniu doskonałym. Oczywiście rozwijanie cech motorycznych będących często w stosunku do siebie w opozycji jest rzeczą bardzo trudną. Doskonaląc np. siłę maksymalną znacznie spada nasza wytrzymałość. Trzeba też jasno powiedzieć, że zawodnik gimnastyki przegra z każdym wyspecjalizowanym sportowcem w jego dominującej dyscyplinie (np. w martwym ciągu z trójboistą). Będzie on jednak najbardziej wszechstronnym sportsmenem, w każdej konkurencji prezentującym doskonałe efekty. Dlatego właśnie w krajach takich jak Rosja z adeptów gimnastyki wybiera się zawodników innych dyscyplin. Jeśli ktoś nie ma szans na sukcesy w wyczynowej gimnastyce np. ze względu na zbyt duży wzrost, przekierowuje się go do dyscypliny w której wzrost jest atutem. W ten sposób uzyskuje się zawodnika doskonale przygotowanego pod kątem ogólnym i można tylko „oszlifować” go ucząc specjalistycznych technik niezbędnych w jego dyscyplinie. Dlatego właśnie w krajach w których gimnastyka jest dobrze rozwinięta z reguły również sportowcy z innych dyscyplin charakteryzują się wysokim poziomem wyszkolenia.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa o której warto wspomnieć. Poza kształtowaniem zdolności motorycznych gimnastyka ma również uczyć odwagi. To dlatego mistrz Andrzej Szajna zaraz na początku prowadzonego dla nas seminarium skupił się właśnie na tym aspekcie. Uczestnicy zanim przeszli do nauki elementów gimnastycznych, musieli zaliczyć skok do dołu z gąbkami na plecy z wysokości ok. 2 m., skoczyć salto w przód i tym podobne. Oczywiście wszystko w bezpiecznych warunkach do dołu z gąbkami, nie mniej jednak emocje i tak były ogromne.
Dlaczego piszę o tym wszystkim? Z prostego powodu. Coraz częściej spotykam się bowiem z podejściem w którym ludzi rozpoczynających przygodę z gimnastyką w wydaniu rekreacyjnym interesuje wyłącznie kształtowanie siły. To smutne, że nie chcą korzystać z potencjału jaki niesie gimnastyka i ślepo wierzą w moc siły zapominając, że siła bez sprawności jest bezbronna.

Link do dyskusji:

http://gimnastycy.pl/forum/watek-czym-wlasciwie-jest-gimnastyka?pid=20056#pid20056


Wywiad z Andrzejem Szajną Legendą polskiej gimnastyki

– Panie Andrzeju, czym dla Pana jest gimnastyka?

– Jest wielką pasją od dziewiątego roku życia, gdy po raz pierwszy trafiłem na trening w sekcji gimnastycznej „Zawiszy Bydgoszcz”

– Kto zadecydował o rozpoczęciu Pana treningów?

– Miałem bardzo mądrego nauczyciela wf, Pana Zdzisława Mroczyńskiego. Zauważył, że jestem bardzo sprawnym dzieckiem. A ponieważ byłem niski i nie miałem warunków do siatkówki, koszykówki i tym podobnych sportów, stwierdził, że najlepiej spełnię się w gimnastyce. Przekonał do tego pomysłu moich rodziców i tak się zaczęło.

– Czyli był Pan odpowiednio wcześnie wychwyconym talentem?

– Tak bym tego nie nazwał. Uważam, że w moim przypadku dużo ważniejsza była ciężka praca. Sukcesy nie przyszły od razu i musiałem na nie ciężko zapracować. W klasie młodzieżowej nie było ich zbyt wiele. Nie zniechęcałem się jednak i nadal trenowałem, bo uwielbiałem ten sport i sprawiało mi to radość.

– Kiedy przyszły pierwsze zwycięstwa?

– Miałem jedno wielkie marzenie, pokonać wspaniałych zawodników jakimi wówczas byli bracia Kubica: Wilhelm, Mikołaj i Sylwester. W pewnym momencie odniesienie nad nimi zwycięstwa na Mistrzostwach Polski było moim jedynym celem. Udało się go osiągnąć w 1971r. Od tej pory aż do momentu zakończenia kariery byłem w naszym kraju corocznym zwycięzcą tych zawodów. Z jednym wyjątkiem, gdy borykałem się z kontuzją. Z braćmi Kubica była to jednak bardzo zdrowa rywalizacja i bardzo się polubiliśmy. W 1972r. na olimpiadzie w Monachium zdobyliśmy wspólnie 4 miejsce. Tak niewiele brakowało do podium 🙂

– Który z Pana 162 medali jest dla Pana najważniejszy?

– Ten z 1975r. W szwajcarskim Bernie zdobyłem wtedy tytuł Mistrza Europy. Ta chwila, gdy stoisz na podium i grają Twój narodowy hymn, jest dla każdego sportowca niezapomniana. Gdy wspominam te chwile odczuwam nie tylko dumę ale i ogromną wdzięczność dla mojej rodziny która wspierała mnie w uprawianiu sportu, moich trenerów: niezapomnianego Józefa Karniewicza i trenera kadry Andrzeja Konopki.

– W tym roku mija 40 lat od chwili zdobycia przez Pana III miejsca na Mistrzostwach Świata na kółkach gimnastycznych. Ma Pan 65 lat a sprawnością i siła wciąż potrafi Pan zaskoczyć.

– 40 lat temu zdobyłem na Mistrzostwach Świata zdobyłem dwa brązowe medale. Oprócz kółek był jeszcze drążek. A co do sprawności, to oczywiście nie jest to już ten poziom co kiedyś. Nie mniej jednak przez lata trenowane ciało jest dużo sprawniejsze od przeciętnej normy i pozwala nadal cieszyć się pełnią życia.

– Nadal potrafi Pan stać na rękach, prezentuje Pan umiejętności akrobatyczne,imponuje rozciągnięciem. Czy nadal Pan ćwiczy?

– Z tej choroby nie da się już wyleczyć 😀 Oczywiście nie jest to żaden wyczynowy trening ale wciąż lubię się trochę poruszać 🙂
Wciąż nie powiedziałem ostatniego słowa w gimnastyce i jeszcze bardzo chętnie wystąpiłbym na zawodach old boyów. Również jako trener jestem wciąż aktywny. Prowadzę zajęcia dla młodzieży zainteresowanej gimnastyką na których pojawiają się parkourowcy, b- boye, street workouterzy i zwykli ludzie chcący poprawić swa sprawność. Mam też swoje wunderwaffe – grupę złożoną z moich wnuków. Na razie uczę ich podstaw ale kto wie …

– Prowadził Pan zajęcia dla naszej grupy instruktorskiej, jak podoba się Panu inicjatywa gimnastycy.pl?

– Bardzo mi się podoba i całym sercem ją wspieram. Gimnastyka w naszym kraju wciąż jest słabo spopularyzowana i narosło wokół niej wiele mitów. Dlatego trzymam kciuki za Wasz rozwój.

– Bardzo dziękuję za wywiad.

– Ja również dziękuję i korzystając z okazji życzę wszystkim zdrowych i wesołych świąt Wielkiej nocy:)

Uwaga: więcej informacji, dyskusja oraz materiały zdjęciowe i filmowe z mistrzem Andrzejem Szajną na naszym forum w wątku: http://gimnastycy.pl/forum/watek-czym-dla-mnie-jest-gimnastyka?pid=11636#pid11636


Czym dla mnie jest gimnastyka.

Prezentujemy Państwu pierwszy z tekstów użytkowników naszego forum, mówiących o roli gimnastyki w ich życiu. więcej pod adresem: http://gimnastycy.pl/forum/watek-czym-dla-mnie-jest-gimnastyka?pid=5049#pid5049

Sześć lat i trzy operacje kolana temu byłem młodym i sprawnym facetem. W wyniku kontuzji i długiego leczenia pozostało mi tylko „i”. Ponieważ nagle musiałem przerwać treningi, ilość wykonywanego przeze mnie ruchu gwałtownie spadła a nawyki żywieniowe niestety pozostałySad Zaowocowało to 16 kg nadwagi.

W lipcu 2011 r. spojrzałem w lustro i powiedziałem sobie dość! Postanowiłem wrócić do treningu sztuk walk. Wybrałem się więc do ortopedy sportowego, chcąc by dobrał mi ortezę umożliwiającą treningi. Jednak gdy zobaczył On moją nogę stwierdził, że stan jest bardzo poważny i o żadnej ortezie nie ma mowy. Ubytek mięśniowy na operowanej nodze wynosił 4cm. !!!

Zalecenie lekarskie było proste: Natychmiast wzmocnić mięśnie prawej nogi. Musiałem więc wziąć się za trening. W tym samym czasie wpadła mi w ręce książka „Skazany na trening” Paula Wade, będąca przewodnikiem po ćwiczeniach z masą własnego ciała. A ponieważ nie jestem fanem „złomowania” i mam uczulenie na sztangę z ochotą wziąłem się za trening kalisteniczny. Na moją decyzję miała wpływ jeszcze jedno doświadczenie. W moich latach studenckich pracowałem w agencji ochrony. Poznałem tam dużo starszego ode mnie kolegę. Trenował tylko dwa ćwiczenia : pompki i podciągnięcia na drążku. Potrafił bez problemu 4 – 5 razy podciągnąć się na jednej ręce na improwizowanym drążku (kawałku rury położonej na dwóch szafkach). Przy wadze 70kg i 160 cm wzrostu był to najsilniejszy człowiek jakiego spotkałem. Wielokrotnie widziałem wielkich facetów których „kładł na rękę” jak dzieci. Mirek zawsze powtarzał, że siłę dają mu właśnie wymienione wyżej ćwiczenia.

Początki treningu były cudowne. Zadziałał syndrom nowicjusza i postępy były błyskawiczne. Jednak po roku wszystko uległo zmianie. Wdała się kontuzja barku, postępy w ćwiczeniach nie były takie szybkie i przyszło rozczarowanie. Wynikało ono z prostego faktu, że według książki najwyższym elitarnym krokiem był krok 10 – master step, dostępny według autora nielicznym. W kilku z tych ćwiczeń byłem na kroku 9 a ani siła ani sylwetka nie była imponująca.

Szukałem sposobów, by przełamać rutynę. Jako doświadczony sportowiec wiedziałem, że kluczem do tego będzie metodyka. Zdawałem sobie sprawę, że najlepszą mają dyscypliny olimpijskie w których idzie dużo pieniędzy na badania, szkolenie trenerów itp. Szybka analiza uświadomiła mi, że sportem w którym ćwiczenia z masą własnego ciała doprowadzono do perfekcji jest gimnastyka. Tu jednak pojawił się problem, bo w moim mieście nie ma trenerów, sekcji itp.

Nawiązałem więc kontakt z jedynym człowiekiem jakiego znalazłem, prowadzącym treningi gimnastyczne dla amatorów, twórcą strony internetowej gimnastycy.pl Adamem Kalmanem. Poprosiłem go o zorganizowanie seminarium dla ludzi z forum internetowego którego byłem moderatorem.

Pierwsze zderzenie z treningiem gimnastycznym miało miejsce na tym seminarium. To była naprawdę chwila prawdy! Okazało się, że 9 krok w danym ćwiczeniu nie robi ze mnie mistrza. Wręcz przeciwnie moja sprawność fizyczna pozostawia wiele do życzenia. Zdałem sobie również sprawę z niedoskonałości ćwiczeń które wykonywałem i ich braków technicznych. To spotkanie naprawdę otworzyło mi oczy. Zrozumiałem, jak ważna jest wszechstronność. Do tej pory skupiałem się na ćwiczeniach na siłę a przecież istnieje wiele rodzajów siły i każdy wymaga innej stymulacji.

Po tych doświadczeniach mój trening uległ drastycznej zmianie. Zacząłem ćwiczyć metodami gimnastycznymi i progres w treningu poszedł do przodu. Od tej chwili poczułem, że naprawdę się rozwijam. Jestem silniejszy i sprawniejszy. Namówiłem Adama na otwarcie forum internetowego, gdzie można by wymieniać się treningowymi doświadczeniami i korzystać on line z porad instruktorów gimnastyki. Moim marzeniem było umożliwienie dostępu do treningu gimnastycznego i konsultacji trenerskich każdemu chętnemu. Temu celowi służy wydzielona na forum rubryka „Okiem Trenera” gdzie można wstawiać film z wykonywanymi przez siebie technikami i otrzymywać informację zwrotną od instruktorów gimnastyki. Kręcimy również własne tutoriale, pokazujące drogi dojścia do konkretnych ćwiczeń gimnastycznych. Co kilka miesięcy organizujemy też seminaria gimnastyczne, na których trenerzy pokazują uczestnikom jakie błędy popełniają i zadają „pracę domową” na kilka następnych miesięcy. W ten sposób praktycznie każdy, niezależnie od tego gdzie mieszka, ma szansę na trening gimnastyczny pod okiem profesjonalnych instruktorów.

Podsumowując: gimnastyka stała się moją pasją do tego stopnia, że nie tylko chcę rozwijać się sam, lecz również zarażać tą pasją innychSmile

Pozdrawiam Zahir


Gimnastyczny Harlem Shake :)

Czym jest Harlem Shake, większość internautów już chyba wie. W skrócie, to nowa głupawka internetu, o zasięgu globalnym, posiadająca wspólny schemat (tą samą muzykę) i zamysł (taniec + chaos na ekranie), a twórcy prześcigają się w coraz oryginalniejszych pomysłach. Przyłączyły się do tego największe ugrupowania społecznościowe,
pracownicy Google mają już swój klip

,

nawet armia norweska

.

Jak ktoś się jeszcze z tym nie spotkał, polecam odwiedzić YouTube i Google w poszukiwaniu szczegółów.

Gimnastycy również mają swój Harlem Shake, naprawdę niezły 🙂


Nie ma zajęć w dniu 13.02 w Olimpijczyku

Dostaliśmy informację od dyrekcji obiektu, że w związku z malowaniem sali Olimpijczyk (13.02, środa), zajęcia nie będą mogły się odbyć w ten dzień.

Osoby, które w środę uczęszczają na zajęcia, zachęcamy do odrobienia ich w innym terminie, np. poniedziałek (Olimpijczyk) lub wtorek, czwartek albo sobota (AWF)

Za utrudnienia przepraszamy. W przypadku pytań lub dodatkowych ustaleń, proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.


Jak się bardzo chce, nic nie jest przeszkodą

Zdumiał mnie ten film. Ludzka pomysłowość nie zna granic, a tylko udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych jak się chce.
Grupa nastolatków z Zimbabwe, uwielbiających gimnastykę, zafascynowanych tym sportem, z powodu braku odpowiednich ośrodków treningowych, zrobiła sobie na podwórku odskocznie z… opony. Niby nic, można wzruszyć ramionami i się pośmiać, ale można też podziwiać.