Wywiad z Sebastianem Cecotem członkiem kadry narodowej w gimnastyce sportowej

– Sebastian zacznijmy od na pozór banalnego pytania: czym jest dla ciebie gimnastyka?

– To proste a zarazem trudne pytanie. Gimnastyka jest sportem który z zamiłowania uprawiam od siódmego roku życia. Jest także moim nauczycielem. Dzięki niej wiem czym jest: wytrwałość, pracowitość, sumienność, współpraca z ludźmi a przede wszystkim nauczyła mnie wiary w siebie i w moje możliwości. Pokazała, że w życiu, podobnie jak na sali gimnastycznej nie jest lekko, jednak jeśli człowiek się nie poddaje, to jest w stanie przezwyciężyć trudności.

– Jak zaczęła się Twoja przygoda z tym sportem?

– Jako siedmioletnie dziecko bawiłem się na placu zabaw. W pewnym momencie zacząłem podciągać się na barierkach. Obserwował to jakiś mężczyzna który podszedł do mojego taty i powiedział, że powinien zaprowadzić mnie na salę gimnastyczną. Tata wziął to sobie do serca i bardzo dobrze, bo już na pierwszym treningu byłem w stanie podciągnąć się na drążku 17 razy. Myślę, że dobre geny odziedziczyłem właśnie po tacie, który też jest niesamowicie silny.

– Potencjał siłowy miałeś niesamowity. A jak wyglądały Twoje pozostałe parametry np. koordynacja ruchowa?

– Generalnie też były ponad przeciętne. Najgorzej było z gibkością i dlatego trzeba było nad nią ciężko pracować.

– Czy Twoim zdaniem w gimnastyce talent i dobre geny to podstawa sukcesu?

– Przeciwnie, uważam, że talent i geny to jedno, lecz ważniejsza jest ciężka praca, systematyczność i sumienność. Uważam, że nie jestem przykładem szczególnie utalentowanego sportowca. To co osiągnąłem zawdzięczam raczej olbrzymiej ilości potu wylanego na treningach.

– Jak wygląda Twój tydzień treningowy?

– To zależy od tego, w jakiej części sezonu jestem. Inaczej trenuje się w okresie przed startowym a inaczej po zawodach. Nie mniej jednak ogólny schemat jest następujący: poniedziałek, środa, piątek 2 treningi po 3 godz., wtorek, czwartek 1 trening, również 3 godz.

– Napięty plan.

– To niestety nie wszystko. Dochodzą studia i praca, bo niestety z samego uprawiania sportu wyżyć się nie da:(

– 6 godzin treningu dziennie, praca, studia dzienne, opanowałeś zdolność bilokacji?! 😀

– Jeszcze nie;D Praca tylko w dni, gdy mam jeden trening, studia – staram się chodzić na zajęcia gdy tylko mogę. Praktycznie każdy dzień mam rozplanowany w godz. od 8.00 do 20.00. Wciąż chodzę z notesem, by za tym wszystkim nadążyć.

– Gimnastyka wymagała od Ciebie mnóstwa poświęceń. Musiałeś przeprowadzić się do innego miasta. Dla młodego człowieka, to chyba poważna sprawa. Trzeba rozstać się ze znajomymi, usamodzielnić się. Ile lat miałeś, gdy przeniosłeś się do Gdańska i czy było to dla Ciebie poważne wyzwanie?

– To było w 2008 roku. Miałem wtedy 16 lat. Dla tak młodego chłopaka, który nigdy wcześniej nie był w Gdańsku i miał tu tylko paru kolegów gimnastyków, to było duże wydarzenie.

– Czy miałeś jakieś inne wyrzeczenia związane z gimnastyką?

– Myślę, że zostawienie rodziny i znajomych było największym z nich. Ale w wyczynowej gimnastyce jest na co dzień sporo wyrzeczeń np. dieta. Poza tym jesteśmy młodzi, inni chodzą na imprezy a My nie możemy odpuszczać treningów, więc cierpi również życie towarzyskie.

– Wspomniałeś o diecie. Czy możesz rozwinąć ten temat? Na ile Twoje odżywianie przypomina inne sportowe diety (zwłaszcza kulturystyczną)? Jak restrykcyjnie jej przestrzegasz? Liczysz kalorie, czy tylko zwracasz uwagę, by mniej więcej wszystko się zgadzało?

– Wyczynowy gimnastyk powinien mieć policzone wszystko co do kalorii i rozpisaną bardzo dokładną dietę na każdy dzień. Powinien też mieć do pomocy profesjonalnego dietetyka, który czuwał by nad tym wszystkim ale życie sportowca w naszym kraju nie jest takie kolorowe i brakuje nam zaplecza, więc po prostu staram się, by mniej więcej wszystko się zgadzało.

– Czy to klasyczna dieta węglowodanowo białkowa?

– Tak.

– Na ile według ciebie sukces sportowy zależy od diety?

– Myślę, że dobra dieta ma bardzo duży wpływ na wynik sportowy. Jak wiesz trenujemy po 6 godzin dziennie, więc spalamy mnóstwo kalorii które trzeba następnie dostarczyć do organizmu. Powinniśmy też korzystać z odżywek, niestety nie tylko mnie, lecz również wielu moich kolegów po prostu na nie nie stać.

– Jesteś członkiem kadry narodowej, czy ten status nie zapewnia ci odżywek?

– niestety nie 🙁

– Nie jesteś objęty jakimś stypendium olimpijskim?

– Nie mam (jeszcze) takich wyników, by dostać stypendium ministerialne. Do tego trzeba dobrych lokat na Mistrzostwach Europy lub Świata. Na szczęście utrzymuje się ze stypendium które otrzymuje z mojego miasta – Piekar Śląskich.

– Ale jak startować na zawodach tej rangi jeśli nie możesz poświęcić całej energii na treningi, korzystać z porad dietetyka, wspomagać się suplementacją itp.?

– Ja zadaję raczej pytanie, jak zdobyć dobrą lokatę na Mistrzostwach Europy lub Świata, jeśli nie ma pieniędzy na to, by tam pojechać 🙁

– Mimo to nie poddajesz się?

– Nie. Z natury jestem optymistą 🙂

– Jakie są Twoje sportowe cele na najbliższy okres?

– Mam tylko jeden cel. Są nim Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016r.

– Dziękuję za wywiad i życzę Ci powodzenia 🙂

– Ja również bardzo dziękuję 🙂

Krótki film Sebastiana:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *